Wiele osób (nawet tych podobno wyedukowanych) ciągle odgrzewa tego starego naleśnika w postaci np. zaleceń WHO na temat ilości spożycia jajek. I tak jak na przykład możemy się dowiedzieć, że 3 jajka tygodniowo to max, bo żółtka są bogate w cholesterol, który z kolei powoduje w naczyniach krwionośnych zmiany miażdżycowe. Ile w tym prawdy? Praktycznie zero. Powiedzmy sobie szczerze - cholesterol zawarty w jajku, boczku lub innym tłustym mięsie tak naprawdę ma bardzo znikomy wpływ na podwyższenie naszego cholesterolu w organizmie. Zaznaczyć warto w tym miejscu, że sama nasza wątroba produkuje ok: uwaga - 1 gram cholesterolu dziennie. Pytanie jak się ma do tego 300 mini gramów które jest w jednym jajku a nie jemy tego codziennie? No właśnie. Ale do sedna.. To co jest podstawowym problemem, to nie cholesterol, który jest ani dobry ani tak naprawdę zły. Jego rolą jest naprawiać stany zapalne jak np. mikro uszkodzenia masy mięśniowej powstałe w wyniku ciężkiego treningu. Problemem natomiast jest np. przedłużona glikacja czyli łączenie się cukrów z białkami naszego organizmu oraz stany insulino opornościowe. Cukier bytujący zbyt długo w krwiobiegu naszego ciała jest istotnym stresorem dla organizmu oraz również wymiernikiem stanu zapalnego. Wyobraźmy sobie, ze taki cukier to diament, a nasze naczynia krwionośne to rury z blaszki nierdzewnej. Cukier nie jest jedynym wymiernikiem stanu zapalnego, do tego dochodzą również spożywane w nadmiarze np. tłuszcze trans, kwasy omega 6 czy popularny ostatnio gluten, a raczej modne wyłączenie go z diety. I właśnie tutaj wracamy zgrabnie znowu do naszego głównego bohatera - cholesterol w najlepszym wypadku chce sobie pójść do tych stanów zapalnych i to wszystko zaszpachlować jak p. Majster na budowie, gdy zleceniodawca obiecał mu sowitą wypłatę. Jednakże, co się okazuje, gdy cały czas w naszym pożywieniu znajduje się cała masa cukrów i innych substancji nietolerowanych przez nasz organizm(również tych rzeczy na które mamy rozwinięte nietolerancję pokarmowe) to okazuje się, że p. Majster Cholesterol szpachluje, szpachluje i szpachluje, ale nie załatał tych dziur, ubytków tudzież stanów zapalnych w naczyniach krwionośnych tylko zrobił takie błoto szpachlowe, które nagle staje się poważnym problemem i istotnym czynnikiem miażdżycorodnym w naszym krwiobiegu. Więc pozostaje pytanie czy to cholesterol tak naprawdę jest zły czy nadmiar cukru i stanów zapalnych, które indukujemy przez nieodpowiednie żywienie? Wiem, że większości populacji i tak nie przekonam, bo zbyt mocno mają utrwalone przykazanie swoich mam: "nie jedz tyle jajek, przecież to cholesterol". Bujda na resorach.

Taka Jajecznica z boczkiem na maśle klarowanym w np. protokole żywieniowym Carb Back Loading jest bardzo dobrym elementem i stanowi podstawę dieto terapii jako sztandarowy posiłek białkowo-tłuszczowy, który leczy właśnie chociażby takie stany jak insulino oporność czyli zalążki cukrzycy drugiego typu. Polecam. 

 

dietetyk radom
22 września 2018
CHOLESTEROL - CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

KLIKNIJ TUTAJ I ODBIERZ SWOJĄ DARMOWĄ WIZYTĘ :) 

dietetyk radom

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ OPINIE NA MÓJ TEMAT 

OFERTA

KONTAKT

BLOG

Najlepszy Dietetyk w Radomiu według niezależnego serwisu Oferteo.pl

dietetyk radom

O MNIE

dietetyk radom
dietetyk radom
dietetyk radom

 

 

ZADZWOŃ TERAZ !

 tel: 668-000-840

 

       Zadzwoń:

668 - 000 - 840

dietetyk radom

       Kliknij i odbierz darmową wizytę

dietetyk radom